

Pan Bogumił już od 1999 roku wierzył w powodzenie połącznia agroturystyki i lotniska. Znalazł znakomity teren koło Kościerzyny, gdzie w czasie II wojny światowej lądowały samoloty. W niedalekim Gostomiu była znana, przedwojenna szkoła szybowcowa, czyli miejsce z tradycjami...
Już po drodze z Bydgoszczy podziwialiśmy wspaniałe tereny na letni wypoczynek i tym bardziej wypatrywaliśmy punktu, który wpisaliśmy do GPS. Łatwo dostrzegliśmy spory kawał płaskiej ziemi, hangar i rękaw. Przelecieliśmy nisko nad pasem, by po krótkim kręgu miękko usiąść obok fotografującego nas młodego człowieka.
Przywitał nas gospodarz i... pierwszy instruktor Olka, gdy szkolił się jeszcze na Zlinie w Krakowie, pilot-istruktor Witek Nowakowski. No to najwyższy czas, by uczeń przelaszował instruktora na A-22. Witek był dotychczas dość sceptycznie nastawiony do ultralekkich samolotów. Latał do tej pory tylko na jednym, znanym w Polsce typie i ciekawi byliśmy jego opinii o Aeroprakcie. Po kilku lotach Witek wysiadł uśmiechnięty i powiedział krótko - "Wasz jest o wiele lepszy w pilotażu i teraz przyjdzie mi zmienić zdanie na temat tej kategorii samolotów..."
Na zgłodniałych czekało małe co nieco z grilla i posileni poszliśmy zwiedzać budynki przyszłego kompleksu agroturystyczno-lotniczego, który zaprojektował właśnie Bogumił Bierawski. Przyznaję, że sami marzymy o takim ośrodku gdzieś koło Krakowa.
Czas szybko upłynął i trzeba było się zbierać w drogę powrotną, a chcieliśmy jeszcze polecieć nad Bytów. Może tutaj uda nam się zorganizować zapowiadane, wakacyjne szkolenie lotnicze?















Wpisz w swój GPS: KORNE N 54° 07" 45,8"; E 17° 50" 41,1" .
(JAG)