

A jednak mimo złej pogody udało się odwiedzić naszym dzielnym samolotem A-22 przyjaciół w Pińczowie

Zbliża się pierwszy wrześniowy weekend. Pogoda na Pobiedniku niezła, więc szybka decyzja i lecimy do Pińczowa. Po drodze jednak łapie nas deszcz i tak już do samego Pińczowa. Leszek Mańkowski częstuje nas mocną kawą po wylądowaniu na pasie lotniska Aeroklubu Pińczowskiego. Na chwilę się przejaśnia. Jak tu nie skorzystać z propozycji lotu Aeropraktem. Olek zabiera naszego gospodarza na krótki lot. Niestety znów się rozlało. Trzeba wracać do Krakowa...




(JAG)