

Pod Sarragossą w Villanueva de Gállego jest prywatne lotnisko i szkoła lotnicza. Jaki niesamowity krajobraz i wspaniałe kolory o tej porze roku. Korzystając z okazji łapię w obiektyw to co się nawinie. Słońce nieźle przypieka lecz z kraju donoszą, że u nas też wrześniowe "upały" i mamy w Krakowie "hiszpańskie" temperatury. Szkolą tutaj do świadectwa na ULM na P-96 Tecnam i Condorze. Nieźle też prezentuje się nam w locie prywatny CT-ek. Można tylko hiszpanom pozazdrościć wspaniałego, asfaltowego pasa, który nie topi się latem i obszernych hangarów dla prywatnych właścicieli statków powietrznych. Dzisiaj jest dzień powszedni i dopołudniowe godziny pracy, więc ruch na lotnisku raczej niewielki. Mechanik CT-ka zaprasza nas na weekend, wtedy podobno tłok tutaj taki jak na komunikacyjnym w Barcelonie. Niestety, mamy jeszcze wizytę w położonych obok zakładach CAG produkujących ciekawy samolot Toxo i trzeba na noc wracać do Barcelony. Wcześnie rano powrót do kraju. Tym razem nie polatamy nad Saragossą, ale zapraszają nas na wiosnę gdy w powietrze wzbije się nowy Toxo III. Ano, pożyjemy - zobaczymy...!












(JAG)